Ogólnopolska opinia o „warszawskich kierowcach” jest niestety bardzo negatywna. Kwestia, w jakim stopniu jest ona nieuczciwa i wynika jedynie z negatywnych stereotypów, nie ma tu większego znaczenia, liczy się bowiem efekt takiego stanu rzeczy. A z perspektywy osoby planujących zrobić prawo jazdy w Warszawie jest on jeden – obawa przed zdawaniem w Warszawie i szukanie alternatyw. Osoby, które do Warszawy przyjechały z innych miast często wolą tam wrócić, by właśnie w rodzinnym mieście zdobyć uprawnienia do prowadzenia samochodu. Rdzenni warszawiacy zaczynają zastanawiać się, czy nie mają jakichś znajomych lub rodziny w mniejszym mieście, do których mogliby się na jakiś czas przenieść. Swoich klientów mają też różnego rodzaju szkoły jazdy reklamujące się możliwością zdawania egzaminu w innym mieście.

Czy starać się zmienić miejsce nauki i egzaminu na prawo jazdy?

Jest to kusząca opcja. Praktycznie dowolne inne miasto przywita nas znacznie mniejszym ruchem, mniejszą liczbą tramwajów, autobusów, pieszych, bus-pasów, taksówek, kolumn pojazdów uprzywilejowanych blokujących regularnie ruch na losowych ulicach… Już nie wspominamy o kwestii Wisły i problemów z przepustowością mostów. W zasadzie jedyne elementy warszawskiego ruchu drogowego, które nie utrudniają życia potencjalnym kandydatom na kierowców to metro (bo tam lepiej, żeby kandydaci nie zapędzali się samochodem) i trolejbusy (bo w Warszawie ich nie ma). Czy zatem sprawa jest jasna i powinniśmy zainteresować się szkoleniem i zdawaniem egzaminów poza Warszawą? Niekoniecznie. Dobra szkoła jazdy w Warszawie przygotuje nas bez problemu na (prawie) wszystkie sytuacje, którymi może nas zaskoczyć warszawski ruch uliczny, udzieli też bezcennych wskazówek co do przebiegu egzaminu. No i da pewność, że po kursie i zdanym egzaminie nie będziemy się bali jeździć po Warszawie.

[Głosów:1    Średnia:5/5]
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJak dobrać opony ciężarowe?
Następny artykułSport motorowe
Łukasz Pawłowski
Motoryzacja uzależnia, mnie na pewno! Od lat pasjonat, a od niedawna rajdowiec amator.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ