Współczesne auta sportowe, jak również osobowe z segmentu premium, charakteryzują się wysoką mocą oraz coraz lepszymi osiągami. Dzieje się tak między innymi dzięki wykorzystaniu doświadczeń, jakie producenci samochodów czerpią z aut wyścigowych, w tym z królowej sportów motorowych – F1. Dziś przedstawiamy kilka ciekawych przykładów tego typu adaptacji pochodzących z różnych epok motoryzacyjnych, ale wciąż obecnych w naszych garażach.

Spoiler, czyli kluczowa rola docisku

W sezonie 1968 Graham Hill zdobył swoje drugie mistrzostwo w Formule 1, a jego team – Lotus – zdominował klasyfikację konstruktorów. Sukces był zasługą nie tylko umiejętności kierowcy oraz najlepszego wówczas silnika dostarczonego przez Forda, z którego korzystały w tym sezonie również uzupełniające podium zespoły McLaren i Matra. O końcowym zwycięstwie zadecydował w dużej mierze użyty przez inżynierów… spoiler. W tych czasach stanowił on ogromną innowację, a bolidy Lotusa dzięki lepszemu dociskowi uciekły konkurencji. Już 5 lat później rozwiązanie trafiło do seryjnej produkcji w legendarnym Porsche 911 Carrera, a dziś stanowi oczywisty atrybut wielu nie tylko sportowych aut.

Sekwencyjna skrzynia biegów                                                

Na rynku coraz częściej spotykamy auta wyposażone w sekwencyjną – półautomatyczną skrzynię biegów. Pierwszy raz to wygodne rozwiązanie trafiło do seryjnej produkcji w roku 1993 za sprawą Ferrari Mondial. Stało się to dokładnie cztery lata po tym, gdy sporą rewolucję przeszły bolidy Formuły 1, które zostały pozbawione pedału sprzęgła, zaś kierowcy zmieniali biegi przy pomocy znajdującej się za kierownicą łopatki. Tak szybkie wdrożenie innowacji do aut bądź co bądź spotykanych na drogach było oczywiście możliwe dzięki wykorzystaniu doświadczeń legendarnej włoskiej marki w bolidach wyścigowych.

Opony oznakowane

Kolejny przykład zastosowania technologii z F1 w autach seryjnych dotyczy producenta opon. W latach 80. opony Pirelli z serii P Zero zadebiutowały na torach wyścigowych, by już kilka lat później coraz mocniej opanowywać drogi i garaże. W ten sposób powstały opony oznakowane, czyli zaprojektowane we współpracy z producentem auta, testowane wraz z prototypem i uzyskujące homologację. W tym przypadku pionierem znów była marka Porsche. Obecnie dedykowane do konkretnego modelu auta opony P Zero powstają z myślą o supersamochodach, autach sportowych, ale również limuzynach klasy premium, których właścicielom także zależy na ponadprzeciętnych osiągach i radości z jazdy. Dzięki doskonałemu dostosowaniu do wyważenia auta, pracy jego systemów elektronicznych, precyzji wykonania i wzięciu pod uwagę preferencji klientów, opony oznakowane to obowiązek, jeśli maszyna ma wykorzystać swój potencjał.

Inżynierska synergia

W transferze technologii z F1 do aut seryjnych od lat prym wiedzie Mercedes. Jak taka inżynierska synergia wygląda w praktyce? Nie chodzi oczywiście o przenoszenie gotowych podzespołów na rynek, a raczej adaptację technologii sprawdzonych w bolidach. Powłoka Nanoslide opracowana na potrzeby F1 ogranicza tarcie cylindrów w silnikach aut seryjnych. Innym przykładem takiego transferu jest bezpośredni wtrysk paliwa. Koncern nie ukrywa ponadto, że opracowany w F1 system KERS miał spory udział w rozwoju aut hybrydowych Mercedesa. Taki trend dowodzi, że posiadanie przez markę teamu w królowej sportów motorowych to znacznie więcej niż sprawne działanie marketingowe.

[Głosów:4    Średnia:4.3/5]
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułCo najbardziej denerwuje kierowców?
Łukasz Pawłowski
Motoryzacja uzależnia, mnie na pewno! Od lat pasjonat, a od niedawna rajdowiec amator.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ